Adam Brzostek
20.04.2026
Czas czytania: 15:00

Consent Exception Tracking - zrozum i wdróż to samodzielnie

Analityka internetowa od zawsze narażona była na stały błąd pomiaru związany z działaniem adblocków oraz innych ograniczeń śledzenia. Mimo to odsetek utraconych danych był na tyle mały, że cały czas były one wiarygodne, istotne statystycznie i pozwalały podejmować właściwe decyzje biznesowe.

Od 2024, kiedy w życie weszła ustawa Digital Service Act wymuszająca na właścicielach stron internetowych uzyskiwania zgody na śledzenie z wykorzystaniem identyfikatorów po stronie klienta, praca z danymi stała się naprawdę trudna. Czasem duży procent odrzuceń zgód w połączeniu z niejasnymi algorytmami Google Analytics sprawia, że wiarygodna statystyka jest w zasadzie niemożliwa.

Czy oznacza to, że nie mamy innego wyjścia i musimy podejmować decyzje tylko w oparciu o wątpliwej jakości trendy?

Nie do końca.

Czym jest consent exception tracking?

Consent exception tracking jest to specjalny model, który pozwala na śledzenie analityczne bez zgody. W założeniu tego modelu zbieramy w pełni zanonimizowane dane, które nie pozwalają w żaden sposób zidentyfikować użytkownika, a służą tylko statystyce.

Aby móc stosować ten model będąc w zgodzie z GDPR musimy spełniać kilka kluczowych warunków wejściowych:

  • Pełna anonimizacja IP - adres IP musi być zredukowany od razu po odebraniu jakiegokolwiek żądania
  • Brak fingerprintingu - nie pobieramy jakichkolwiek danych o urządzeniu pozwalających na jego identyfikację
  • Brak cross-site trackingu - nie można śledzić użytkownika w witrynach 3rd party
  • Brak eksportu danych - dane mogą być wykorzystywane tylko na własny użytek, nie można udostępniać ich jako żadnym podmiotom 3rd party, np. platformom marketingowym jak Google czy Meta.

Oznacza to, że dzięki śledzeniu consent exception tracking możemy zbierać informacje o wszystkich interakcjach, które wydarzyły się u nas na stronie. Niestety całkowicie rezygnujemy z analizy w zakresie użytkownika, w tym w określeniu czy jest to użytkownik nowy czy powracający.

Jakie informacje uzyskam dzięki Consent Exception tracking?

Poza informacjami o zdarzeniach model ten zezwala na krótkotrwałe identyfikatory sesyjne pozwalające na grupowanie zbieranych zdarzeń w ramach jednej wizyty, z zastrzeżeniem, że ich żywotność nie przekracza czasu jednej sesji.

Oznacza to, że to podejście pozwoli nam na zebranie informacji nie tylko o liczbie zdarzeń ale również o liczbie sesji oraz określić co podczas tych sesji się działo.

A co ze źródłami ruchu

Mamy kolejną dobrą informacje, ponieważ w tym modelu możemy zbierać informacje o źródłach ruchu, ale atrybucja działa tutaj tylko w ujęciu last click direct. Dzieje się tak, gdyż nie mamy dostępnego trwałego identyfikatora, który łączył by wizyty użytkownika w czasie, a więc możemy opierać się tylko na danych w obrębie sesji.

Z tego wynika też kolejna specyfika, która odróżnia tę atrybucje od last click, który znamy chociażby z Google Analytics - w consent exception tracking źródło direct zyskuje, bo w odróżnieniu od last click non-direct nie jest ignorowane przy kolejnej wizycie powracającego klienta.

W takim razie co z danymi urządzenia

Dane o urządzeniach znajdują się w nagłówku http o nazwie User-Agent. Możemy go pobrać, ale musimy zachować odpowiedni level ogólności, żeby czasem nie stworzyć fingerprintu użytkownika. Co za tym możemy wykorzystać:

Wymiar danychCzy możemy skorzystaćUwagi
Typ urządzeniaTAKZobaczysz podział: Desktop, Mobile, Tablet, Smart TV. To dane o niskiej unikalności, więc są bezpieczne.
System operacyjnyTAKZobaczysz: Windows, Android, iOS, Linux.
Wersja systemuCzęściowoZamiast "Android 13.0.1" możesz widzieć tylko "Android 13" lub po prostu "Android". Zbyt dokładna wersja jest ryzykowna.
PrzeglądarkaTAKZobaczysz: Chrome, Safari, Firefox.
Rozdzielczość ekranuNIE / OgraniczoneW trybie ścisłej prywatności (np. konfiguracja CNIL w Piwik PRO/Matomo) ten parametr jest często usuwany lub zaokrąglany, ponieważ bardzo mocno identyfikuje konkretny model telefonu/monitora.
Marka/Model urządzeniaNIE / OgraniczoneZamiast "Samsung Galaxy S22 Ultra" możesz widzieć ogólne "Samsung" lub "Android Device".

Czyli nie będę miał żadnych informacji o użytkowniku?

Tutaj granica jest bardzo cienka ale po spełnieniu kilku warunków możemy zbierać user id.

Przede wszystkim obowiązują nas reguły przedstawione w pierwszym akapicie artykułu, czyli zbieranie User ID powinno służyć celom technicznym/bezpieczeństwa, a nie marketingowym.

Dla większego bezpieczeństwa warto user id zahashować przed zapisaniem go.

Po drugie - regulamin to podstawa. Jeżeli w regulaminie, akceptowanym podczas rejestracji, mamy zapisy informujące, że wykorzystamy dane do analizy zachowań wewnątrz witryny to uprawnia nas na przesyłanie user id bez zgody z CMP.

Jakie platformy oferują model consent exception tracking?

Consent exception tracking jest już oferowany przez popularne platformy analityczne.

Google Analytics

Przy odpowiedniej konfiguracji w GTM możemy powiedzieć, że Google Analytics w pewien sposób działa w tym modelu. Chodzi mi tu o konfigurację w oparciu o Advanced Consent Mode, kiedy to tagi GA4 uruchamiają się nawet bez udzielonej zgody i wysyłają do narzędzia pingi, czyli sygnały okrojone o pewne informacje, m.in client id czy session id. Jest to specyficzna forma consent exception tracking, ponieważ w panelu GA nie wyświetlamy danych rzeczywistych tylko dane modelowane. Więcej na ten temat znajdziemy w oficjalnej dokumentacji: https://support.google.com/analytics/answer/11161109?hl=pl

Piwik Pro

Inną platformą oferującą ten model zbierania danych jest Piwik Pro, posiadający dwie wersje takiego śledzenia:

  • anonimowe śledzenie z Session Hash: nie używa ciasteczek, ale na podstawie zanonimizowanego adresu IP i User-Agenta (danych przeglądarki) generuje krótkożyjący hash sesji (np. na 30 minut). Pozwala to łączyć zdarzenia w pojedynczą wizytę, ale nie pozwala rozpoznać powracającego użytkownika następnego dnia.
  • anonimowe śledzenie (No cookies, no session hash): to bohater tego artykułu. Piwik PRO nie zapisuje nic w przeglądarce i nie tworzy żadnego hasha łączącego zdarzenia. Każda odsłona, każde kliknięcie (ping) to dla serwera zupełnie niezależny, odizolowany byt.

Ten drugi model został już dokładnie opisany przez nas na blogu: https://bettersteps.pl/blog/zbieranie-danych-analitycznych-bez-zgody-uzytkownika-testuje-rozwiazanie-od-piwik-pro

Własny system

Ostatnim wariantem jest stworzenie własnego systemu. Można to zrobić w oparciu o server-side tracking oraz Google Big Query i taki wariant postaram się przybliżyć w tym artykule.

Jak wdrożyć consent exception tracking?

Nasz planowany system przedstawia się następująco. Z poziomu klienta będziemy wysyłać do sGTM dane za pomocą Stape Data tagu, a z sGTM dane będą przekazywane bezpośrednio do dedykowanej tabeli w Big Query za pomocą żądania typu http post obsługiwanego przez stworzoną instancję cloud run.

Ten artykuł przeczytasz tylko po zapisaniu się do newslettera

Dołącz do newslettera Bettersteps żeby zobaczyć pełną treść artykułu kompletnie za darmo

Zapisując się z tego formularza otrzymasz dostęp do całego materiału oraz na maila link do pobrania gotowych plików jSON dla GTM WEB oraz GTM SERVER, a także gotowe pliki do konfiguracji w Google Cloud

Powiązane artykuły