Wracamy po wakacyjnej przerwie z potrójną dawką nowości - czerwiec, lipiec i sierpień razem. Niby wakacyjny okres, ale Google konsekwentnie realizował zapowiedzi z majowego Google Marketing Live: GTM i Google Tag zaczynają się faktycznie zlewać w jeden system. Do tego deadline Consent Mode, o którym pisałem w maju, w końcu minął - i widać już pierwsze tego konsekwencje. A ponieważ coraz więcej mojej pracy to server-side i platformy mediowe, a nie tylko GA4 i GTM, od tego wydania rozszerzam cykl o osobną sekcję poświęconą właśnie temu obszarowi. Zaczynamy od najważniejszego - Tag Managera.
Analityczne newsy - sierpień 2026
Google Tag Manager
GTM i Google Tag stają się jednym systemem
W lipcu doszło do pierwszej - moim zdaniem na ten moment niekorzystnej - zmiany interfejsu Google Tag Managera, a konkretnie strony przeglądu (overview).

Moje zastrzeżenie budzi bardzo nieintuicyjne przesunięcie elementu do zarządzania nawigacją pomiędzy obszarami roboczymi w sytuacji, kiedy aktywny mamy tylko domyślny obszar roboczy.
Poza tym samo pokazanie aktualnego przepływu danych Google jest dobry rozwiązaniem.
Natomiast te zmiany są raczej tylko preludium do tego, co w maju było zostało zapowiedziane na Google Marketing Live. Pod koniec sierpnia dostaliśmy ogłoszenie wprowadzenia tych zmian w życie w najbliższe przyszłości.
Niestety nie znalazłem jeszcze kontenera, który miałby te zmiany dostepne, ale oto co wiemy na ten moment:
Uproszczony interfejs
Strona Overview dostanie kolejną odsłonę. Ta aktualizacja nie usunie żadnych funkcji, ale wprowadzi w interfejsie kilka sekcji, w tym:
- Ustawienia: nowe, centralne miejsce do zarządzania ustawieniami kontenera. Zoptymalizuj
- Zaawansowane: zwijana karta, która zawiera te funkcje tagowania:
- Reguły
- Zmienne
- Szablony
- Foldery
Ujednolicenie tagu Google i Menedżera tagów Google
Tagi Google zostaną przekształcone w funkcjonalne kontenery Menedżera tagów Google. Witryny, które używają tylko tagu Google, będą mogły korzystać z funkcji tagowania które wcześniej były zarezerwowane dla Tag Managera - interfejs do tagowania, debugowanie, wersjonowanie. Każda usługa Google (Ads, Analytics, Floodlight) nadal ma swój własny tag, ale zarządzanie przechodzi do jednego, wspólnego kontenera.
Wydaje mi się, że to naturalna kontynuacja tego, o czym pisałem w maju - Google konsekwentnie przesuwa środek ciężkości w stronę GTM jako centralnego punktu zarządzania. Z punktu widzenia audytów to dobra wiadomość: mniej rozjechanych konfiguracji między GA, GTM i Google Ads. Z punktu widzenia dostępów - to ponownie przypomnienie, że warto zrobić porządek z tym, kto ma uprawnienia do kontenera.
Warto tu wspomnieć, że żadne zmiany w istniejących kontenerach nie zostaną wprowadzone bez potwierdzenia przez użytkownika.
Visual tagging - GTM sam zbuduje Ci konfigurację
Do pakietu dochodzi też Visual tagging - na razie w becie i tylko dla konwersji zakupowych w Google Ads. Zamiast ręcznie ustawiać selektory i triggery, klikasz przez stronę w Tag Assistant, a GTM sam buduje konfigurację. To rozwinięcie Visual Event Buildera, o którym pisałem przy okazji majowych zapowiedzi.
Google Analytics 4
15 czerwca minęło - i widać już pierwsze skutki
W majowym wydaniu pisaliśmy o deadline'ie 15 czerwca, po którym ad_storage staje się jedynym parametrem decydującym o przepływie danych reklamowych z GA4 do Google Ads, a Google Signals zostaje zredukowany do roli czysto raportowej. Deadline minął, a branżowe audyty zaczynają pokazywać, kto się do niego nie przygotował.
Niepokoi mnie skala problemu - część niezależnych skanów największych stron w Europie wskazuje, że spora część witryn miała ad_storage domyślnie ustawiony na "granted" jeszcze przed wyborem użytkownika, a część nie przełączała go poprawnie na "denied" po odrzuceniu zgody. (źródło: https://www.privado.ai/post/almost-half-of-top-websites-now-misconfigure-google-consent-mode)
Jeśli u Ciebie (albo u klienta) Consent Mode v2 był poprawnie skonfigurowany przez certyfikowany CMP, to zmiana przeszła bez echa. Jeśli nie - najwyższy czas to sprawdzić, bo teraz nic już tego nie zamaskuje.
GA4 zapowiada porządki źródeł ruchu, a potem nic z tym nie robi - Source Group
W release notes z czerwca widzimy ciekawą, choć mało spektakularną zmiane w GA4: nowy wymiar Source Group, który konsoliduje rozjechane wartości źródeł do jednej, spójnej etykiety - zamiast "facebook", "fb" i "Meta-facebook" dostajemy po prostu "Facebook". Google zapowiada też, że wymiar jest już przygotowany pod grupowanie ruchu z narzędzi AI (ChatGPT, Perplexity), co wpisuje się w o czym pisaliśmy w maju przy okazji nowego kanału AI Assistant.
Niestety na zapowiedziach się skończyło - nie znalazłem tego wymiaru w żadnej usłudze.
W końcu wykluczmy niechciany ruch z GA4
Wreszcie Google dorzucił Hostname filter - nowy typ filtra w sekcji Data Filters, który pozwala odrzucać zdarzenia spoza zatwierdzonej domeny. Drobiazg, ale bardzo przydatny, jeśli kiedykolwiek walczyłeś z danymi z podejrzanych kopii strony albo środowisk staging wpadających do właściwej usługi.

Stape i server-side
Od tego wydania dokładam nową sekcję. Coraz więcej mojej codziennej pracy to nie tylko GA4 i GTM po stronie klienta, ale server-side i integracje z platformami mediowymi - Meta, TikTok, Google. To zwykle pierwsza rzecz, na którą patrzę przy audycie klienta z większym budżetem reklamowym, więc naturalnie zaczynam też to tutaj podsumowywać.
Safari 27 (beta): tracking schodzi na poziom sieciowy
To zdecydowanie najważniejszy news tego okresu dla każdego, kto zajmuje się server-side. Analiza kodu WebKit (Apple oficjalnie tego nie ogłosiło w release notes, ale zmiany widać w becie) pokazuje trzy nowe kierunki:
- Link Tracking Protection rozszerza się o kolejne platformy - w Private Browsing Safari zaczyna czyścić parametry z linków do Threads (
xmt), YouTube (si) i X (twclid,cn,cxt). Do tej pory dotyczyło to główniegclid,fbclidimsclkid. - Advanced Fingerprinting Protection klasyfikuje jako narzędzia fingerprintingowe kolejne skrypty - LinkedIn Insight Tag, Tealium, Segment. To o tyle groźne, że jeśli Twoja CDP zostanie sklasyfikowana jako fingerprinting, to ograniczenie dziedziczą wszystkie tagi wdrożone przez tę platformę, nawet jeśli same w sobie nie są na liście.
- Najciekawsza (i najbardziej niepokojąca) zmiana: Safari zaczyna blokować ruch na poziomie sieciowym, sprawdzając docelowy adres IP zapytania, a nie tylko domenę czy skrypt. Klasyczne obejścia - własna subdomena, zmiana nazwy pliku, custom path - przestają działać, jeśli połączenie i tak trafia do infrastruktury znanej platformy reklamowej.
Wszystko to na razie w becie, więc traktowałbym to jako ostrzeżenie, a nie pewnik - trzeba to zweryfikować, gdy wyjdzie stabilna wersja. Ale kierunek jest jasny i pokrywa się z tym, co Apple robi od dawna: to kolejny argument za tym, żeby infrastruktura server-side stała na Twojej własnej domenie (same-origin), a nie na domyślnym subdomenowym adresie dostawcy.